- bieg na 50 m,
- bieg na 1 km,
- podciąganie na drążku,
Mimo stresu, który towarzyszył mi od dnia poprzedniego, wszystkie te rzeczy udało mi się zdać pozytywnie (Hurraa! Chociaż przez 2 następne dni odczuwałem mikro urazy, które powstały po takim wysiłku). Niestety, następny dzień już tak mnie nie zachwycił. Z 850 osób, do następnego etapu rekrutacji przeszło około 430. Drugą częścią był egzamin z zakresu chemii oraz fizyki, która mnie pokonała... Zająłem 143 miejsce, a do następnego etapu przechodziło pierwsze 100 osób.. No nic, szkoda... Co innego mogę teraz powiedzieć - zawiedziony jestem, ale życie toczy się dalej. Żeby teraz nie wyszło tak, że po "przegranej" leżałem i nic nie robiłem - nic z tych rzeczy. Wciąż jeździłem do pracy na rowerze, a także zająłem się innymi zaległymi czynnościami / obowiązkami.
Kogoś zastanowi "skąd ten tytuł, skoro połowa postu nie ma nic wspólnego z jedzeniem?". Chciałem zrobić małe wprowadzenie, co działo się przez ostatnie 4 dni w moim życiu. Mam nadzieje jednak, że jutrzejsza poranna pogoda uśmiechnie się do mnie i pozwoli zrobić małe rozbieganie. Jak zwykle, pierwszą przekąską i dawką energii będzie batonik Just Fit Musli.
Początkowo sceptycznie podchodziłem do tego typu przekąsek, jednak po kilku opakowaniach i próbach mogę stwierdzić, że przed porannym biegiem na pusty żołądek nadaje się idealnie - przynajmniej dla mojego organizmu. Staram się zawsze pilnować czasu "posiłek - bieganie", aby przerwa między jednym, a drugim wynosiła przynajmniej 2 godziny (w przeciwnym przypadku kolka i inne incydenty murowane). Jednak po tym batoniku nic - na żołądku nic nie ciąży, a organizm mógł dostać dawkę porannych kalorii. O samym batoniku:
| Wartość Odżywcza | na 1 baton (25 g) |
| Energia |
444 kJ 106 kalorie |
| Białko | 1,4 g |
| Węglowodany | 17,7 g |
| Tłuszcze | 3,2 g |
Samo opakowanie zawiera 6 takich batoników, a jego cena wynosi 3,59 zł (6 batoników po 60 gr? Moim zdaniem to nie jest AŻ taka duża cena). Po jego otwarciu najważniejsza rzecz w jego budowie - nie rozpada się! Co w przypadku niektórych przekąsek wręcz uprzykrza życie - co otwarcie to zaraz się rozsypuje i trzeba łapać każde nasionko.
Jestem dopiero na "początku" ich testowania, więc więcej informacji z odczucia i działania na organizm pojawi się z czasem :) Na tą chwilę czas wracać do pracy i trzymać kciuki, aby jutrzejszego poranka nie padało!

