Dziecko to cudowny budzik - potrafi postawić na nogi z samego rana, jak tylko pojawią się pierwsze promienie słońca. Nie wiem w jaki sposób to robią, przynajmniej nie muszę nastawiać alarmu w komórce, bo wiem że wstanę około 6. Mimo delikatnego zmęczenia, miło było zobaczyć czyste, niebieskie niebo i wschodzące słońce co raz wyżej - człowiek od razu ma inne nastawienie w ciągu dnia. Po obfitym śniadaniu przyszedł czas na przerwę przedbiegową i na obowiązki w domku, w którym przebywamy.
Jaki plan na dzisiaj? Zaczął się I dzień 2. tygodnia treningów! Jako, że niedzielny bieg był trochę za krótki postanowiłem dzisiaj wziąć się za siebie i podreptać dłużej (chociaż patrząc po treningu wyszło raczej więcej kilometrów :)) Przed samym wybieganiem wciągnąłem 3 kostki czekolady oraz 100 ml soku. Tym razem udało się dostać w planowane miejsce co jeszcze bardziej mnie zmotywowało do dalszego biegu. Początkowo jednak mała rozgrzewka przez 2 kilometry w tempie 65-70% tętna. Dalsza część odbyła się w postaci rozbiegania w tętnie 75-80% na dystansie 14,35 km.
Podczas całego treningu wypiłem 250 ml napoju izotonicznego (co 3 kilometry kilka łyków) i zjadłem batonik Just Fit Musli (co 5 kilometrów jeden "gryz"). Patrząc, że było bardzo gorąco, zaraz po treningu wypiłem jeszcze 100 ml napoju izotonicznego i niespodziankę, która na mnie czekała :) bardzo przepyszny nektar dla organizmu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz